Meu Pe de Laranja Lima 2012

Książka Moje drzewko pomarańczowe to druga część autobiograficznego cyklu José Mauro de Vasconcelosa, w którym autor opowiada o poszczególnych etapach swojego życia. Choć pierwszy tom, Na rozstajach (1963), ukazuje nastoletniego bohatera, to w Drzewku cofamy się dalej – do wspomnień z wieku zaledwie pięciu lat. To podróż w głąb dziecięcej psychiki, pełnej emocji, sprzeczności, intensywnych przeżyć i potrzeby miłości.

Zezé – zdrobnienie od Józef – dorasta na przedmieściach Rio de Janeiro, w ubogiej, wielodzietnej rodzinie. W domu nie ma miejsca na czułość – dzieci uczy się, że starsi mają dbać o młodszych, a każdy gest nieposłuszeństwa grozi karą. Ojciec, seu Paulo, pozostaje bez pracy, co ściąga na rodzinę pogardę sąsiadów i spycha ją na margines. W tym brutalnym świecie Zezé, chłopiec obdarzony ogromną wyobraźnią i wrażliwością, znajduje dla siebie bezpieczne azyle – wśród słów, zwierząt, roślin, a także w tych nielicznych ludziach, którzy dostrzegają w nim coś więcej niż tylko rozrabiakę.

Zezé jest przedwcześnie dojrzały. Sam uczy się czytać, fascynuje się poezją, marzy o stroju poety – koniecznie z muszką, bo „każdy poeta musi mieć muszkę”. Wierzy w moc słów i rzadkich wyrażeń, takich jak „karborund”, które smakują jak magiczne zaklęcia. Kocha śpiew, zapamiętuje melodie, zbiera fotografie filmowych kowbojów i marzy o wielkich przygodach. Ale obok tych dziecięcych pasji żyje też poczucie odrzucenia – tenisówki Zezé co roku pozostają puste w Boże Narodzenie, a on sam zaczyna wierzyć, że Dzieciątko Jezus nie przyszło na świat dla takich jak on – synów wyrzutka, łubuzów, dzieci „tego seu Paulo”.

Jednak Moje drzewko pomarańczowe nie jest tylko kroniką bólu. To przede wszystkim historia odkrywania czułości – tej najprostszej, najczystszej emocji. Pierwsze jej ślady pojawiają się w zabawach z młodszym braciszkiem Luísem, którego Zezé nazywa „królem”. Razem tworzą własny ogród zoologiczny, podróżują do Europy, a gałąź drzewa Minguinho – tytułowego Drzewka – staje się koniem Xururucą, przystrojonym w kokardki i kapsle. W tych momentach wyobraźnia Zezé tworzy światy, w których nie istnieje przemoc ani głód. Światy, gdzie dziecko może być poetą, podróżnikiem, wojownikiem – kimkolwiek zechce.

Zezé z dumą przyznaje się do indiańskiego pochodzenia – nazwisko jego matki, Estefânia Pinagé de Vasconcelos, wskazuje na przynależność do narodu Pinagé. W czasach, gdy rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej byli dyskryminowani, mały chłopiec ogłasza się Wojownikiem Narodu Pinagé, bo w tej opowieści to właśnie wyobraźnia i duma ratują przed światem, który nie ma litości dla biednych.

Narracja książki przypomina serię pocztówek – krótkie scenki, często zamknięte, ale nasycone emocją i znaczeniem. Przemykają przez nie postaci tylko szkicowane kilkoma zdaniami, ale ich emocje pozostają z czytelnikiem na długo. Obok śmiechu – jak w scenach psotnych wybryków Zezé pod podszeptami „diabełka” – kradzieży owoców, jazdy na zderzakach przejeżdżających samochodów czy strzelania z procy – pojawia się ból: za każdą z tych zabaw przychodzi kara, często fizyczna, brutalna, niezrozumiała dla dziecka, które jedynie szuka uwagi.

Przełomem w życiu Zezé staje się poznanie Manuela Valadaresa – Portugalczyka, którego dzieci z sąsiedztwa się boją. Ich pierwsze spotkanie to upokorzenie, ale szybko okazuje się, że starszy mężczyzna potrafi patrzeć głębiej. Odkrywa w Zezé wrażliwą duszę – ptaszka (passarinho) zamkniętego w ciele rozrabiaki. To Valadares jako pierwszy traktuje go jak równego sobie, słucha, rozmawia, nie ocenia. Ich relacja to esencja książki – dowód na to, że prawdziwe uczucie może odmienić człowieka, nawet jeśli przychodzi z opóźnieniem.

Moje drzewko pomarańczowe to książka, która nie potrzebuje wielkich słów, by poruszyć do głębi. Pełna dziecięcej prawdy, zaskakująca swoją poetyckością i prostotą, opowiada o świecie, w którym wszystko – ból, śmiech, przyjaźń – odczuwa się intensywniej. Dzięki Zezé widzimy, że nawet w najciemniejszych zaułkach życia może zakwitnąć coś pięknego – choćby jedno, samotne drzewko pomarańczowe.

Książka wydana przez wydawnictwo MUZA S.A. w formie audiobooka, czyta Adam Woronowicz.

Ekranizacje:

„Meu Pé de Laranja-Lima” 1970
„Bibi chelchele” 1986
„Meu Pé de Laranja Lima” 2012 (na zdjęciu ilustracyjnym do tekstu)

By Cezary

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *